wtorek, 27 stycznia 2015

 W drodze ku proszeniu, czyli ciąg dalszy „Zrób to, o czym marzysz”



Nie zawsze otrzymasz to, o co prosisz, ale nigdy nie dostaniesz tego, o co nie prosisz- chyba, że chorobę zakaźną! Franklyn Broude

Ten cytat rozpoczyna drugą część książki J. Manfielda i M.V. Hansena.

Proszenie nie jest czynnością łatwą, jednak podejmując trud mozna ją wyćwiczyć i dojść do wysokiego poziomu. Działania nie są jedynym warunkiem nauki skutecznego proszenia. Trzeba oswoić się ze strachami, uprzedzeniami, zmienić sposób postrzeganiem siebie i innych. Wymaga to niekiedy ogromnego nakładu pracy, niemniej jednak jest tego warte. 


Sporządź listę 101 życzeń

Tylko marząc o wielkich rzeczach, staniesz się kimś na miarę swoich marzeń. Twoja wizja zapowiada, kim pewnego dnia będziesz; ideały jakie wyznajesz, to proroctwo tego, co kiedyś odkryjesz. James Allen

Zanim poprosisz, pomyśl czego chcesz i uwierz, że to możesz otrzymać. Spisz na kartce czy komputerze wszystko, co chciałbyś mieć, osiągnąć, zobaczyć, zrobić. 101 życzeń. Za dużo? Nie. Lista z upływem czasu zapewne się wydłuży. Nie poroś o cokolwiek, bo to otrzymasz. Sprecyzuj swoją wizję. Opisz wszystko dokładnie. Możesz podeprzeć się kategoriami:
Małżeństwo i miłość
Rodzina i przyjaciele
Przestrzeń w której żyjesz (dom, mieszkanie, biuro)
Środki transportu
Wygląda (ubrania, biżuteria, dodatki)
Praca i kariera zawodowa
Osiągnięcia
Zdrowie i sprawność fizyczna.

Pomocne jest wyobrażenie sobie swojego idealnego dnia. Od obudzenia (kto, jak, gdzie?), przez wszystkie obowiązki domowe i zawodowe, przyjemności aż do zaśnięcia. Krok po kroku.
 Co robisz? Kto jest obok ciebie? Jak się czujesz?
Zapamiętaj wszystko i poczuj, że to jest twoje życie, to życie którego pragniesz. Poczuj, że CHCESZ to mieć! Nawet krzyknij: TAK! CHCĘ TEGO! Wizualizuj fragmenty życia tak często jak tylko możesz. Wizja celu jako już osiągniętego, utrwali to w tobie obraz, który da ci motywację do działania. Namacalny cel w postaci KONKRETNEGO domku na KONKRETNEJ wsi czy KONKRETNEJ  czerwonej sukienki, jest lepszy niż jakiś tam domek na jakiejś wsi i jakiejkolwiek czerwonej sukienki. Poczuj się jakbyś miał już to, czego pragniesz. Uwierz, że na to zasługujesz i że to osiągniesz.

Myślę, że w tym miejscu ważna jest samoocena oraz wiara w swoje możliwości, dlatego warto pracować też na tych kwestiach swojego życia.

Co paraliżuje cię przed osiągnięciem tego, czego pragniesz?
Czy jest to strach?

Zrób to, czego się boisz, a strach z pewnością zniknie. Ralph Waldo Emerson

Strach jest największym wrogiem naszych poczynań.   W starciu z nim jesteśmy sami. Sami też go kreujemy. Tworzymy w naszym umyśle wizje czegoś, czego tak naprawdę nie ma. Jak napisali J. Canfield i M.V. Hansen:

STRACH:
Sam
Tworzysz
Różne
ACH jakie okropne fantazje




Przytul stracha 
M. Strzałkowska

Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy...


Lecz gdy go za uszkiem głaszczę, 
w śmieszny pyszczek zmienia paszczę.



Coś dziwnego z nim się dzieje-
łagodnieje i maleje, 
mruży swoje kocie oczy
i w ogóle jest uroczy!



Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy,
lecz ty dłużej się nie wahaj
i po prostu przytul stracha! 


Wniosek: Skoro sami je tworzymy, sami możemy je unicestwić.
Jak to zrobić?

Krok 1. Uświadom sobie, że to ty kreujesz swoje strachy.

Ćwiczenie. Dokończ zdanie.
Kiedy mam poprosić o to, czego chcę, boję się….
Np. boję się poprosić kogoś, żeby ocenił to, co piszę.
boje się poprosić męża, by spędzał więcej czasu z rodziną.
boje się poprosić wykładowcę, by jeszcze raz wytłumaczył zagadnienie.

Jak twoja lista? Długa? Krótka? Spójrz na nią jeszcze raz. Przeczytaj wszystko co napisałeś/łaś. Zmień każde znanie w następujący sposób:
Bardzo bym chciał/a ……………. ale sam/a siebie straszę, wyobrażając sobie, że……….

Bardzo bym chciał poprosić kogoś żeby ocenił to, co piszę, ale sam siebie straszę, wyobrażając sobie, iż mi powie, że nie mam talentu i tracę czas.
Bardzo bym chciała poprosić męża, by spędzał więcej czasu z rodziną, ale same siebie straszę, wyobrażając, iż bardzo to go zezłości i powie, że jestem  niemądra, bo przecież musi pracować, aby utrzymać rodzinę.
Bardzo bym chciała poprosić wykładowcę, by jeszcze raz wytłumaczył zagadnienie, ale sama siebie straszę, że tą prośbą ośmieszę się przed wszystkimi.

Dostrzegasz to, że sam/a napędzasz sobie strachu? Sam/a wymyślasz negatywne scenariusze. Twój organizm nie potrafi odróżnić rzeczywistości od wyobraźni, więc strach zaczyna paraliżować twoje ciało: spięcie mięśni, pocenie rąk, szybsze bicie serca, pustka w głowie. Ale można sobie z tym poradzić. Pierwszy sposób polega na tym, by zatrzymać się w teraźniejszości. Otwórz się na to, co dzieje się tu i teraz. Poczuj zapachy, dostrzeż mijanych ludzi, usłysz szum wiatru. Weź głęboki oddech. Skup się na nim. O pomoże ci się zrelaksować. Odsuń, a najlepiej zamknij w jakiejś skrzyni, wszystkie negatywne wizje. Kolejny sposób to sprawdzenie. Jeśli nie wiesz czy twoje wątpliwości mają jakąś podstawę, porozmawiaj o nich. Opowiedz o tym czego i dlaczego się boisz. Opisz swoje uczucia oraz wyobrażoną sobie reakcję tej drugiej osoby. A na koniec zapytaj czy tak by zareagowała. Innym sposobem na pokonanie strachu jest wyobrażenie sobie pożądanego rozwoju wydarzeń. Da ci to moc, by stawić czoło swoim strachom.

Krok 2. Przeanalizuj swoje strachy.

Większość obaw nie wytrzymuje próby dokładnej analizy. Kiedy je dokładnie przemyślimy, po prostu znikają. J. Canfield i M.V. Hansen

Kiedy chcesz kogoś o coś poprosić, ale się boisz, zdystansuj się na chwilę do tego. Weź głęboki oddech a potem zadaj sobie pytania:

Co najgorszego może się wydarzyć? Czy to takie okropne? Czy mogę to przeżyć?
Co najlepszego może się wydarzyć, jeśli poproszę? Jaki rozwój wydarzeń jest najbardziej prawdopodobny?

Odtrącenie jest złudzeniem. Jeśli ktoś ci odmówi, to tak naprawdę nic nie tracisz. Jesteś w tej samej sytuacji, w jakiej byłeś przed proszeniem. Nie miałeś wtedy, nie masz i teraz. Nie pogorszyło się. Nic się nie zmieniło. Poza tym, że znalazłeś w sobie odwagę by poprosić. Jesteś w tym samym miejscu, więc dlaczego nie spróbować?

Ty nadajesz sens odtrąceniu. Nadawaj takie znaczenia, które dadzą ci siłę do proszenia o to, czego pragniesz. To, że ktoś nie może ci pomóc, nie oznacza, że cie nie kocha. Nie przyjmuj odmowy osobiście. S. Emery napisał: Pamiętaj, że jesteś tylko statystą w sztuce, w której grają inni. Istnieje wiele powodów, dla których twoja prośba nie została spełniona. Powody te nie oznaczają, że jesteś do niczego, że jesteś bezwartościowy. Może po prostu ten ktoś nie mógł w tym momencie ci pomóc.

Krok 3. Mów pozytywnie sam do siebie.


Mówiąc do siebie, że potrafię, że mogę, że osiągnę to, czego pragnę, pobudzasz swoją wewnętrzną motywację. Chce ci się działać. Zaczynasz dążyć do obranego celu. Budujesz też swoje poczucie wartości. Zaczynasz wierzyć, że ci się uda.
Zastępuj negatywne stwierdzenia, tymi pozytywnymi. „Po co w ogóle próbować? – Każda próba przybliża mnie do celu.” Jeśli potrzebujesz, napisz wszystkie pozytywne stwierdzenia na kartce i noś je ze sobą. Czytaj je często, zwłaszcza gdy pojawią się wątpliwości lub negatywne myśli.

I jeszcze jedno. Pamiętaj, że INNI TEŻ SIĘ BOJĄ. Mają te same obawy i podstawowe potrzeby: bezpieczeństwa, uznania, akceptacji. Wyjdź im naprzeciw.

Krok 4. Działaj pomimo strachu!

Z każdym doświadczeniem, w którym stajesz twarzą w twarz ze strachem, nabywasz siły, odwagi i pewności siebie. Możesz powiedzieć: „Przeżyłem tę grozę. Potrafię stawić czoło następnej rzeczy, jaka się nadarzy.” Musisz zrobić to, czego we własnym wyobrażeniu nie jesteś w stanie dokonać. Eleanor Roosvelt

Krok 5. Powoli przechodź do poważnych zadań.

Umiejętności proszenia, tak jak i wielu innych, można się nauczyć. Najlepszym sposobem jest zaczynanie od rzeczy najłatwiejszych, które zamiast zniechęcić, zmotywują nas. Zacznij więc od proszenia o małe rzeczy ludzi, którzy będą potrafili spełnić twoją prośbę a następnie przechodź do coraz większych, związanych z trudem przekonania tej drugiej osoby, by dała ci to, czego potrzebujesz.  W ten sposób krok po kroku zbudujesz i wzmocnisz swoją siłę oraz pewność.
Zacznij od osób z którymi czujesz się bezpiecznie. Zazwyczaj jest to rodzina i przyjaciele. Ćwicz na nich. Dla ułatwienia, możesz ich poinformować, że będziesz rozwijać umiejętność proszenia.

Za każdym razem, gdy sparaliżuje cie strach, zastanów się dlaczego prosisz. Czy to jest ważne dla ciebie? Czy przyniesie ci korzyść? Wizja profitu zniweluje uczucie strachu i pozwoli ci działać.

Widziałeś jak dzieci uczą się chodzić? Nie przejmują się swoimi niezgrabnymi ruchami i upadkami. Wstają i próbują dalej. Próbują i próbują, dopóki nie nauczą się chodzić. Tak samo było z jedzeniem i mówieniem. Tak samo jest z malowaniem, gotowaniem i tańczeniem. Pozwól sobie na bycie uczniem i niezdarność w proszeniu. Początki są trudne. Nikt nie jest idealny. Ale nie poddawaj się!

Nie zadowalają cie rezultaty proszenia? Może powinieneś je udoskonalić. Przeanalizuj to, co robiłeś do tej pory. Co  się sprawdzało a co nie? To co się sprawdzało, rozwijaj, natomiast porzuć wszystkie działania, które nie przyniosły ci pożądanego efektu. Robiąc nadal to, co do tej pory, będziesz nadal otrzymywać to, co do tej pory. Zmień  coś. Pokonaj strach przed zmianą. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, tylko w ten sposób możesz się rozwijać.

Krok 6. Loteria.

Trzeba pocałować mnóstwo żab, zanim trafi się na księcia. Napis wyhaftowany na jedwabnej poduszce na łożu księżnej Diany


Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia. Nieustępliwość w proszeniu różnych ludzi. Dopóki nie dostaniesz tego, czego potrzebujesz. I co z tego że prosiłeś 100 wydawców, by opublikowali twoją książkę? Chcesz tego? To poproś i tego 101, być może to on będzie tym, który nie tylko spełni twoje marzenie, ale i zrobi to najlepiej.

I jeszcze kilka rad.
Nie czekaj na idealny moment. On nigdy nie nadejdzie. Po prostu proś.

Większość ludzi lubi dawać i czeka na to, byś poprosisz. 


Jeśli nie potrafisz powiedzieć, to napisz list. 

wtorek, 13 stycznia 2015

O proszeniu słów kilka 



Proszenie nie jest czynnością łatwą. Wiem to, ponieważ miałam z tym problem. Zawsze wolałam być „Zosią Samosią”, która same sobie ze wszystkim radzi. Proszenie było dla mnie oznaką słabości. Bałam się że ktoś mnie wyśmieje, bo proszę o pomoc przy jakiejś błahej sprawie. Bałam się, że ktoś mi odmówi.  A to dopiero byłaby porażka! Utwierdziłaby mnie w myśleniu, że jestem nic nie warta i dlatego ludzie nie chcą mi pomagać.  Jestem nikim, a nikomu przecież się nie pomaga. Poza tym, wpojono mi, że powinnam być zawsze odpowiedzialna, mądrzejsza i że musze sobie radzić sama. Duże dziewczynki nie potrzebują pomocy. I tak będąc małą dużą dziewczynką myślałam o tym, by nikogo o nic nie prosić. Mogłam na siłę coś próbować, powtarzać, wylewać łzy bezsilności, a i tak nie poprosiłam o pomoc. Poza tym nie potrafiłam. I tam z małej dużej dziewczynki wyrosła najpierw duża duża dziewczyna, a potem kobieta, która wstydziła się prosić, baaa nadal nie wiedziała jak to się robi. Na studiach obserwowała ludzi, którzy ją otaczali i ze zdziwieniem patrzyła jak otrzymują wszystko (no może prawie wszystko) czego potrzebują. Dziwiło ją, że się nie wstydzą prosić o pomoc w błahych, jak dla niej, sprawach. Właściwie to prosili o wszystko, nie tylko o pomoc. I to otrzymywali. A ona nadal myślała, że jest nieważna, że po co innym zabierać czas i zawracać głowę, że oni mają ważniejsze sprawy niż ona i jej potrzeby. Czas mijał a ona zaczęła dostrzegać różne rzeczy. Czytała książki, słuchała nagrań, w których wołano: Jesteś ważna! Twoje potrzeby są ważne! Nie bój się prosić! Działaj! I tak zaczęło zmieniać jej się myślenie. Nauczyła się prosić, co więcej, już jej to tak nie przeraża. Wie czego chce, że jej potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych i że aby coś dostać, należy poprosić. Jakże to ułatwia życie!

O proszeniu ciekawie piszą Jack Canfield i Mark Victor Hansen w „Zrób to, o czym marzysz. Jak prosić o to, czego się pragnie?” Książka podzielona jest na trzy części:
I. Zasada Alladyna.
II. Uwalnianie Dżina cudotwórcy
III. Jak prosić, kogo prosić i o co prosić.
 Dzisiaj przedstawię wam pierwszą część, ale zachęcam do przeczytania całej książki. 




Pięć przeszkód powstrzymujących nas przed proszeniem.

NIEWIEDZA

Nie wiemy jak prosić- rodzice ani szkoła nie przekazali nam jak to robić.
Nie wiemy kogo prosić- brak nam świadomości kto mógłby spełnić naszą prośbę. Nie potrafimy odnaleźć takiej osoby. Czasem prosimy osoby, które nie mogą nam czegoś dać.
Nie wiemy o co prosić- mamy problem z rozpoznawaniem naszych potrzeb. Trudno jest nam stwierdzić, co tak na prawdę potrzebujemy. Być może wynika to z faktu, że kiedy byliśmy dziećmi wyśmiewano i ignorowano nasze potrzeby, więc przestaliśmy je wyrażać. Może teraz wstydzimy się ich?
Nie wiemy kiedy prosić- wyczucie czasu też jest istotne. Osoba pędząca na spotkanie, mimo najszczerszych chęci może nie być w stanie nas wysłuchać, a co dopiero nam pomóc.

BŁĘDNE PRZEKONANIA, KTÓRE NAS OGRANICZAJĄ

Środowisko, w którym żyjemy wdrukowuje do naszej podświadomości przekonania, które kontrolują nasze działania. Możesz, nie możesz, a to musisz, tego nie powinnaś, „to nie przystoi młodej damie”, dżentelmeni tak się nie zachowują, itd. Zaprogramowane w naszych umysłach kody (o kodach pisze także Beata Pawlikowska "Księga kodów podświadomości") ograniczają nas tak mocno, że rezygnujemy, hmm, właściwie to z bycia sobą.

STRACH

Tylko twój umysł może wytworzyć strach.

Strach zawsze wynika z niewiedzy. Ralph Waldo Emerson

Boimy się:
odrzucenia
ośmieszenia, poniżenia, utraty twarzy
zranienia
osądzenia
bezsilności
porażki
kary
etykiety: egoisty, głupka, kujona (w przypadku zadawania pytań nauczycielom)
zobowiązania (powiązany z regułą wzajemności- jeśli teraz poproszę i otrzymam pomoc, potem będę musiał się zrewanżować)

NISKA SAMOOCENA

To przez nią myślimy, że nie zasługujemy na pomoc, bliskość drugiego człowieka, szczęście, miłość. Mówi nam, że nasze potrzeby nie liczą się. Inni są ważniejsi! „na ołtarzu troski o innych składamy w ofierze nasze własne spełnienie” (cyt. s. 39).

 „Nie rób sobie kłopotu. Nie chciałabym ci przysparzać dodatkowej pracy”

Nie ma czegoś takiego, jak człowiek, który sam do wszystkiego doszedł. Tylko z pomocą innych osiągniesz swoje cele.  Georgr Shinn


Musisz to zrobić własnymi siłami, ale ni zrobisz tego bez innych. Martin Rutte


DUMA

Nie wolno tak po prostu powiedzieć: „proszę pana, czy mógłby mi pan pomóc?” O, nie! Całkiem straciłoby się twarz! Clark Galbe do Claudette Colbert w filmie It Happened One Night

Trudno przyznać się, że czegoś lub kogoś potrzebujemy. Myślimy, że prosząc o coś ludzie przestaną nas szanować. Może przykleją etykietę słabeusza czy frajera, albo ocenią przez pryzmat tego, czego nam brakuje.

A czy tak jest naprawdę? Ja lubię pomagać ludziom. Potrafię cieszyć się ich sukcesami. A jeśli coś fajnego zadzieje się w ich życiu za moją sprawą, cieszę się jeszcze bardziej. Problem polega na tym, że ktoś mnie musi poprosić o pomoc, bo skąd mam wiedzieć czego potrzebują? (pomijam to, że pewnych rzeczy samemu można się domyślić lub też zaobserwować). Działa to też w drugą stronę. Większość ludzi, jeśli nie wszyscy, mają potrzebę pomagania i bycia ważnymi dla kogoś, ale ten ktoś musi poprosić. Kiedy jedni proszą, inni pomagają. Tak to już jest.  Ja to w końcu zrozumiałam! Cóż, lepiej późno niż później ;)


Korzyści płynące z pomagania

Ludzie będą cie traktować tak, jak sam traktujesz siebie. Martin Rutte

Przejmiesz kontrolę nad własnym życiem. Prosisz o to, czego potrzebujesz. Sam wybierasz. Kreujesz własne życie.

Poprawisz swoje relacje z osobami bliskimi i współpracownikami. Poproś o zrozumienie, wyjaśnienie, wsparcie, przytulenie,  współpracę, o czas.

Prosząc zwiększasz szanse otrzymania. Zaspokajasz swoje potrzeby, realizujesz cel. zyskujesz satysfakcję.

Jeśli nie poprosisz, nie dostaniesz. Mahatma Gandhi

Umocni się twoja osobista potęga. Prosisz, czyli masz cel. Otrzymujesz- budujesz pewność siebie, cieszysz się, dziękujesz. Zmieniasz nastawienie. Zdobywasz wiedzę. W efekcie przyciągasz ludzi, którzy chętnie ci pomogą, którzy podobni są do ciebie. Rozwijasz się. 

Możesz wzbogacić swoje życie. Wierząc, że zasługujesz na najlepsze, otrzymasz to. Będziesz dążył, by to własnie mieć. Inni ci w tym pomogą.

Tak to już osobliwie się w życiu składa, że jeśli godzisz się tylko na najlepsze rzeczy, często je otrzymujesz. Somorset Maugham

Pomnożysz swoje talenty i umiejętności.


Mistrzowie lampy- ludzie, którym proszenie kiedyś przychodziło z trudnością, ale przełamali w sobie wszelki strach. Teraz nie boją się prosić i robią to konsekwentnie. Proszą o wszystko: czas, pomoc, wskazówki, informacje. Wyróżniają się oni 7 cechami. Oto one:

Wiedzą, czego chcą, mają jasno określone cele i wizję, którą potrafią przekazać innym

Wierzą, że na to zasługują

Wierzą, że mogą to otrzymać

Ożywia ich pasja

Kiedy ogarnia ich strach podejmują działanie

Uczą się na podstawie doświadczenia

Są uparci


My też możemy być Mistrzami lampy :) Wierzysz w to?

Pytania do refleksji:
1. Które przeszkody najbardziej powstrzymują mnie przed proszeniem?
2. Jakie są moje powody  nie proszenia?
3. Czego się boję? Dlaczego? Skąd to się wzięło? Czy jest prawdziwe? 
4. Czy korzyści płynące z proszenia, przekonują mnie by to robić?
5. Ile jest we mnie cech mistrza lampy? Nad którymi chcę popracować? 



sobota, 10 stycznia 2015

Kim jestem?



Chyba nie ma osoby, która nie zadawałaby sobie tego pytania, dlatego dziś chciałam wam pokazać dwa ćwiczenia, które mogą pomóc w poszukiwaniu odpowiedzi.

Proponuję wam ćwiczenia popularne w coachingu, które jakiś czas temu sama wykonałam. Znajdź bezpieczne i spokojne miejsce, w którym nikt nie będzie ci przeszkadzał i w którym będziesz mógł poddać się refleksji.  

1.Test dwudziestu stwierdzeń

Na górze kartki napisz pytanie: Kim jestem?, a pod spodem cyfry 1-20. 


Kim jestem?
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.


Test polega na wypisaniu 20 stwierdzeń, które nas opisują. Może to być zarówno jeden wyraz, jak i cała fraza. Pierwsze pozycje zazwyczaj wypisuje się szybko. Ostatnie wymagają większego wysiłku związanego z wejrzeniem w głąb siebie i ujrzeniu prawdziwego siebie. 


2. Fotografia

Wybierz zdjęcie, które przedstawia... ciebie. Wyobraź sobie, że jest to ktoś obcy dla bliskiej ci osoby. Zaczynasz  mu opowiadać kim jest osoba ze zdjęcia. Nie możesz powiedzieć, że to jesteś ty. Nie możesz użyć swojego imienia. To, o czym opowiadasz zależy od ciebie. 







niedziela, 4 stycznia 2015

Lubię siebie !/?


Zanim napiszę o celach, chciałabym poruszyć inny temat. 





Lubisz siebie? Za co? Tu masz pole do popisu. Myśl lub też nie myśl i automatycznie  wypisuj za co siebie lubisz, od wyglądu, przez charakter, po sukcesy. Pisz. Nie wahaj się. Nawet najmniejsza rzecz jest godna uwagi. Pisz. Pisz. Pisz. Aż zapiszesz… no właśnie ile napisałaś/łeś?  Trudno jest ci pisać? Czy może przychodzi ci to z łatwością? Zadanie do łatwych nie należy. Wiem to doskonale z autopsji. Kilka lat temu zmieściłabym się pewnie w 5 rzeczach. Choć może i z tym przesadziłam. Teraz jestem w stanie wymienić dość sporo, choć nadal nad tym pracuję. Samoakceptacja i  lubienie siebie czasem nie przychodzi łatwo, pomijam narcystyczne dusze, choć zdarzają się i takie osoby, które na zewnątrz są  Narcyzkami i Narcyzami, a w środku są zdominowane przez Krytyka Wewnętrznego - Sabotażystę i skrywają masę kompleksów, a samo wychwalanie się (choć jest wpisane w naturę ludzką) ma na celu podniesienie swojego mniemania o sobie.  O Krytyku już trochę pisałam tu.

Lubienie siebie jest podstawą. Budowanie relacji z innymi nie uda się, jeśli nie potrafimy zaakceptować innych. Nie lubisz siebie to jak masz lubić i akceptować innych? Szanować, cieszyć się ich szczęściem? W takich wypadkach władają nami 3Z: złość, zawiść, zazdrość. Bo przecież ONI SĄ tacy super a ja nie, bo ONI mają, a ja nie, ONI coś osiągnęli, a ja jestem nikim. I tak hodujemy w sobie niechęć do siebie i do świata.  A to wpływa na nasze całe życie. I tak, sukcesu  nie osiągniemy, bo przecież wmawiamy sobie, że do niczego się nie nadajemy. Właściwie to nawet celu nie określimy, bo będziemy myśleć, że to nie dla nas, że lepsi powinni się tego podejmować, a my? Tacy słabi, brzydcy, zbyt głupi, za mało zorganizowani, a do tego brak nam wszelkich umiejętności i kompetencji. Więc jak możemy to zrobić?!



Moja przygoda z lubieniem siebie, zaczęła się na zajęciach z callaneticsu na studiach. Zajęcia prowadziła kobietka, która  wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zmieniła nie tylko mój pogląd na statyczne ćwiczenia, których nie lubiłam (wolę pot, szybkie tętno i utratę oddechu podczas ćwiczeń), ale i na podejście do życia. Na pierwszych zajęciach zapytała nas czy mówimy sobie, że siebie lubimy. Popatrzyłyśmy na siebie z dziwnym uśmiechami i niedowierzaniem. Potem już co zajęcia o to pytała. Mówiła, że to ważne. Mamy stawać przed lustrem i mówić: Lubię cię.
Powtarzać to tak długo i często, aż powiemy to z przekonaniem. Potem miałyśmy dodać uśmiech, życzliwe spojrzenie i przytulenie. Tak, miałyśmy same siebie przytulać. Demonstrowała nam w jaki sposób. W międzyczasie opowiadała nam o sile umysłu i wyobraźni. O tym, żeby wyobrażać sobie różne rzeczy, np.  siebie, takie jakie chcemy być, rzeczy które chcemy mieć, to, co chcemy osiągnąć w życiu. Czytała nam czasem fragmenty książki „Sekret” i mówiła o sile przyciągania.  I tak każde zajęcia oprócz ćwiczeń fizycznych, wypełnione były ćwiczeniami ducha. Na wspomnienie tej pani, uśmiech pojawia mi się na twarzy. Choć  18 wiosen minęło jej dość dawno, to duchem właśnie tyle miała. Zawsze uśmiechnięta, pełna energii, której pozazdrościłby jej nie jeden 20latek (w tym i ja), pozytywnego nastawienia i życzliwości, które emanowały z jej spojrzenia. Chciałabym być w jej wieku właśnie taką osobą i taką nauczycielką, która swoim przykładem zmieni życie jakiegoś człowieka.

Teraz i ja wam chcę przekazać to, co przekazała mi "Pani W-Fistka". Stawajcie codziennie przed lustrem, patrzcie na siebie z miłością i mówcie do siebie, że się lubicie, kochacie. Możecie iść krok dalej. Pochwalcie siebie: masz ładne oczy i uśmiech, jesteś mądra, życzliwa, wrażliwy. Początki są trudne, ale potem jakoś leci. Ja wam to mówię, no dobra, piszę. To pierwszy krok do zmiany swojego życia. Lubiąc siebie, zaczynasz inaczej patrzeć na świat. Nabiera on barw i sensu. Nie ważne ile czasu zajmie ci droga do zaakceptowania i polubienia siebie, czas upływa a to co się osiągnie jest nie do pisania. To trzeba przeżyć na własnej duszy i własnym ciele! 


- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?

- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł Mistrz. 

- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna? 

- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie." Anthony de Mello



Szczypta lekcji miłości:




A Ty za co siebie lubisz? 




piątek, 2 stycznia 2015

Aby ten rok był lepszy...

Nowy Rok, nowe doświadczenia, nowe marzenia, nowe cele. To wszystko stoi przed nami a od nas zależy jak to przyjmiemy i co z tym zrobimy. 

Ostatnie dni starego roku i pierwsze nowego przepełnia się masą życzeń czy to dla innych czy dla siebie samych. Często życzymy sobie, aby ten Nowy Rok był  "lepszy od poprzedniego". Ale co to znaczy?

Prosząc o "coś słodkiego" możesz dostać cukierka, ciastko, sernik (czy inne pyszne ciasto), pączka, lizaka lub rodzynki. Zadowala cię fakt otrzymania cukierka, gdy miałeś ochotę na sernik? Oczywiście można pomyśleć, zjem cukierka i poproszę drugi raz. Ale jeśli znowu dostaniesz coś, czego nie chciałeś, bo nie sprecyzowałeś czego oczekujesz?  



Żeby dostać to, czego się pragnie musimy to dokładnie określić. 

Aby nasz Nowy Rok był lepszy od poprzedniego musimy wiedzieć jaki był ten poprzedni. 

Odpowiedzmy wiec sobie na kilka pytań:
  • Co wydarzyło się w minionym roku?
  • Jak czuję się z tym, co się zdarzyło w moim życiu?
  • Z czego jestem zadowolona/y, dumna/y?
  • Co zrobiłam/łem dla siebie, innych?
  • Jakie odniosłam/łem sukcesy? (i małe i duże)
  • Jak wygladały moje relacje z innymi?
  • Co mi się nie udało?
  • Co mogłam/łem zrobić lepiej, inaczej?


Pytania te 
  • uświadomią nam w jaki sposób wykorzystaliśmy czas oraz czy jesteśmy z tego zadowoleni
  • pokażą kierunek w jakim mamy iść tworząc ten 'lepszy rok",
  • pokażą co powinniśmy zrobić inaczej, czego unikać,
  • dowartościują nas, podniosą na duchu (osiągnięcia, sukcesy), zmotywują do dalszego działania.

A na koniec:
Jak chcę się czuć pod koniec tego roku?

Odpowiadając na to pytanie, poniekąd odpowiemy sobie jak ma wyglądać nasz "lepszy od poprzedniego" rok. Uczucia będą naszym punktem docelowym. Po drodze jednak musimy wybrać sposób (cele) w jaki dotrzemy do naszej mety roku.  O wytyczaniu celu napiszę w niedalekiej przyszłości. :)


refleksja nad minionym rokiem -> obraz roku (ja, sukcesy i porażki, rozwój, praca, relacje z innymi itp. -> świadomość co było i czego chcę -> określanie celów -> realizacja celów -> uczucia na koniec roku


Życzę owocnej refleksji nad minionym rokiem i tego, by ten Nowy był od niego lepszy! :) 

sobota, 27 grudnia 2014

Świat twoim lustrem


Zastanawiałeś się kiedyś jak ty i twoja postawa wpływacie na otoczenie oraz twoje doświadczenia? 














Życie odpowiada na ogół na nasze oczekiwania i taki przybiera kształt, by je spełnić.  Richard M. De Vos


Nasze doświadczenia (świat zewnętrzny) są odzwierciedleniem tego, co jest w nas (świat wewnętrzny). Myśli, czasem nie od razu, stają się rzeczywistością. Nabierają kształtu dokładnie takiego, jak w naszym umyśle. 


Skupiając się na rzeczach negatywnych, na problemach rodzinnych, zdrowotnych, finansowych i wielu innych, zapraszamy je do naszego życia, a przez to, że nieustannie o nich myślimy i mówimy, stają się jego częścią. 

Myśli i słowa budują naszą rzeczywistość, (należy też wziąć pod uwagę prawa przyciągania) więc myśląc pesymistycznie  ściągamy na siebie kolejne niezbyt miłe sytuacje. Mówimy: nieszczęścia chodzą parami, ale przecież i szczęścia parami chodzą! a nawet stadami :)  Dodajmy barw i nadziei naszym myślom, a nasz świat stanie się lepszy. Kreujmy w myślach Ż(ż)ycie takie, jakie chcielibyśmy wieść. Skupiajmy się na tych dobrych rzeczach, bądźmy za nie wdzięczni, ale doceniajmy też te gorsze dni czy doświadczenia. One są po coś. Może przeciwności losu zdarzają się na naszą prośbę, bo np. prosimy o siłę i wytrwałość. A jak je posiąść i rozwinąć, jeśli nie w trakcie trudnych doświadczeń?   Wszystko co się zdarza czegoś nas uczy, starajmy się więc wyciągać wnioski i szukać pozytywnych stron nieszczęść.

 Grunt to dobre nastawienie!

Nasz wewnętrzny świat, czyli to jak się czujemy, co myślimy o sobie, o innych, o tym, czym się zajmujemy, wpływa na naszą komunikację werbalną i pozawerbalną, wygląd, zachowanie. To z kolei warunkuje sposób, w jaki odbierze nas otoczenie. Uśmiechnięci ludzie, o pewnej wyprostowanej postawie wzbudzają więcej  sympatii, zaufania niż ci ponurzy i przygarbieni. W momencie zagubienia w obcym mieście, jasne jest, że o pomoc poprosimy osobę o przyjaznym nastawieniu. Sama zauważyłam, że gdy jestem optymistycznie nastawiona do Życia, a poznać to po bananie na twarzy [:)] i radości w oczach, czasem po tanecznym kroku i nuceniu pod nosem jakichś wymyślonych melodii, więcej osób prosi mnie o pomoc lub też zagaduje od tak, mimo że wokół jest więcej osób. 



Postawa pozytywna vs. negatywna

Pozytywna postawa: pozytywne myśli, wiara w lepsze jutro, aktywność, dobre uczynki, uśmiech, wdzięczność, radość z Bycia; kolorowe ubrania, gesty otwartości, wyprostowana postawa ciała, radosny i ekspresyjny głos.




















Negatywna postawa: pesymistyczne myśli, smutek, bierność, narzekanie; gesty zamknięcia, przygarbiona postawa ciała, smutny głos.


















A na koniec zdanie do przemyślenia. Zachęcam do podzielenia się przemyśleniami w komentarzach:)


Budzimy w innych ludziach  takie same nastawienie, jakie żywimy wobec nich. Elbert Hubbard



[:)] "O karuzeli życia" L.U.C


Banany na twarzy, żadnych warzyw, niech życie nie waży się 

nikogo poparzyć

Banany na twarzy, żadnych warzyw, jeśli coś nas parzy to 

piaseczek na plaży

Banany na twarzy, żadnych warzyw, chce widzieć jak w oczkach 

szczęście się żarzy







niedziela, 21 grudnia 2014


Moje życie. Mój wybór


Jak się dzisiaj czujesz? 



Czujesz, że Żyjesz?



Nie mam na myśli fizycznego stanu i odpowiedzi w stylu babć i dziadków: "jak boli, to znaczy że żyję". 

Czy twoja dusza cieszy się z tego, że Jest i ona i nowy dzień?
A serce rwie się do działania?
Rozpiera cię energia? Swoją postawą pokazujesz, że kochasz Życie?











Uśmiechem i pozytywnym myśleniem zarażasz innych?












Potrafisz obudzić w sobie dziecko? Cieszyć się całym sobą i dać się porwać najdzikszym tańcom radości? 





Dostrzegasz piękno i niepowtarzalność otaczającego cię świata?












Docenisz wszystko, co cię 
spotyka? 
Potrafisz być za to wdzięczny? 
Cieszysz się małymi rzeczami?









Lubisz siebie? Doceniasz to, co robisz? Dbasz o siebie? Sprawiasz sobie przyjemności? Wierzysz w siebie? Wyrażasz własne zdanie? Szanujesz swoje potrzeby i przekonania? 













Rozwijasz się (książki, szkolenia, samopoznanie) i swoje pasje? Robisz to, co kochasz? Dajesz ponieść się temu? 







Korzystasz z każdej okazji, którą daje ci los? (do rozwoju, naprawy relacji rodzinnych, zmiany pracy, mieszkania, znalezienia partnera, zdobycia biletu na koncert) Potrafisz zaryzykować? 





Dajesz siebie innym? Dzielisz się z nimi swoim czasem? Słuchasz?Pomagasz? Towarzyszysz w codziennych radościach i troskach?  


Na ile z tych pytań odpowiedziałaś/łeś twierdząco? Satysfakcjonuje cię to?

 Żyć, czyli: 
  • Być dla innych ( nie tylko ciałem),
  • być dobrym oraz szanować siebie i innych,
  • lubić siebie,
  • widzieć we wszystkim cud dnia powszedniego, 
  • doceniać małe rzeczy,
  • pielęgnować w sobie naturalną ciekawość, radość, spontaniczność,
  • rozwijać się,
  • znaleźć pasję i dać się jej pochłaniać,
  • podejmować wyzwania i ryzyko,
  • szukać pozytywnych stron każdej sytuacji,
  • uśmiechać się, duuuuużo się uśmiechać :) ,
  • ruszać się (spacery, taniec, sport),
  • zdrowo odżywiać się.


Czy może twoje życie wygląda tak:


Nie lubisz siebie? Ciągle coś ci się w tobie nie podoba? Porównujesz się z innymi? 










Narzekasz na wszystko i na wszystkich? 
Wszystko jest nie takie jakbyś chciał żeby było?




A może tak jak smerf Maruda, nie cierpisz tego, że nie cierpisz?



Nieustannie jesteś smutny i zarażasz swoim nastawieniem innych? 


Brakuje ci pasji? Nudzisz się? Nic ci się nie chce? Nie wiesz co ze sobą zrobić lub coś byś zrobił, ale nie wiesz co? 

Życie czy życie? Która wizja pasuje do ciebie?
Ja wolę tą pierwszą: Życie. Jednak różnie to bywa, czasem wystarczy gorszy dzień, niewyspanie, albo tak dobrze znane kobietom hormonki ;) i Ż maleje. Czarne barwy, nijakość lub bylejakość zalewają cały mój świat, smutek za nie wiadomo czym i niechęć do wszystkiego i wszystkich, a najbardziej do siebie. Nie lubię takich stanów, ale mają też swoje zalety. Po czasie wegetacji super jest wrócić do Życia! Widzieć piękno dookoła. Cieszyć się z tego, że spotykam miłych  i życzliwych ludzi. Że słońce świeci.  I to właśnie dla mnie! Ptaki śpiewają radośniej. Eh! Że w ogóle śpiewają, bo wcześniej ich nie słyszałam (człowiek smutny traci wszystkie zmysły i nie dostrzega piękna świata). Aż się rozmarzyłam. :) Mimo wspaniałych powrotów do Żywych, wolę Żywa być przez większość czasu, dlatego staram się więc nieustannie nad sobą pracować, nad myśleniem, postawą, aktywnością. Nic nie przychodzi od tak. Czasem trzeba robić coś na siłę, na przekór sobie, aż w końcu coś w nas "zatrybi" i ruszy całą machinę pozytywnego Życia. 

A twoje życie jak teraz wygląda? Chcesz żeby dalej takie było? Chcesz coś zmienić? Poprawić? 





Pamiętajmy! 






Więc: