sobota, 22 listopada 2014

Jedno ciało, wiele dusz?


O tym, że żyjemy w  nieustannym dialogu wiadomo nie od dziś, ale fakt, że najwięcej czasu spędzamy na prowadzeniu go z samym sobą może niektórych bardzo zaskoczyć. Co ciekawsze, mamy zdolność do prowadzenia dwóch rozmów  jednocześnie. Rozmawiając z żebrakiem proszącym nas o pieniądze, w środku nas toczy się batalia o to, co powinniśmy zrobić. Faust narzekał, że w jego piersi mieszkają dwie dusze[1], które pragną czegoś zupełnie innego. Bismarck natomiast twierdził, że ma w sobie cały skłócony tłum. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Zwykła psychiczna codzienność człowieka.
Źródło: http://www.erdece.ownlog.com/

Hubert Hermans, holenderski psycholog i twórca koncepcji dialogowego Ja, twierdził, że w wyobrażonej przestrzeni umysłu znajdują się autonomiczne i dynamicznie zorganizowane ośrodki. Nazwał je pozycjami Ja, ale można je także określić jako podosobowości (Stone), pozycje myślowe czy wewnętrzni rozmówcy (Schulz von Thun).  Pozycje Ja kształtują się pod wpływem wartości, postaw i cech jakie przekazują nam innymi ludzie, przeczytane książki, obejrzane filmy. Ponieważ każda subosobowość powstała w specyficznych dla siebie warunkach, posiada także własny punkt widzenia otaczającego świata oraz przedstawia własną wizję Ja. Aktywacja głosu jakim jest obdarzona, zależna jest od sytuacji oraz pozycji jaką zajmuje w hierarchii znaczeń. Zestaw elementów pozycji myślowych jest  unikatowy jak linie papilarne. Każdy, w zależności od charakteru czy przeżyć, może mieć w sobie Szarą Myszkę, Wojownika, Eksperta, Marudę, Marzyciela, Dietetyka, Imprezowicza czy Kapryśne Dziecko. Do niektórych subosobowości nie przyznajemy się, uważamy je za nieskuteczne lub bezwartościowe, dlatego spychamy je do „piwnicy” naszej świadomości. Istnieją jednak podosobowości, które występują u każdego człowieka. Pierwszą i najważniejszą jest Wewnętrzne Dziecko, z którym się rodzimy. Odpowiada za naszą dziecięcą,  naturalną radość życia. Towarzyszy nam cały czas choć przez różnego rodzaju doświadczenia bywa zagłuszony. Potakiwacz każe nam być miłymi i dostosowywać się do życzeń innej osoby. Urzędnik mówi nam jacy powinniśmy lub nie powinniśmy być. Poganiacz i Perfekcjonista zajmują się naszymi sukcesami. Ten pierwszy  mobilizuje nas do pięcia się wzwyż i osiągania celów, drugi dba o to, abyśmy idealnie wyglądali i działali. Do tej grupy należy także Wewnętrzny Krytyk, który nieustannie poddaje nas ocenie.  Wszyscy wewnętrzni rozmówcy są ze sobą powiązani i żyją w interakcji, która przybierać może różne formy: od  negocjacji przez  kooperację, opozycję, po  konflikt lub zgodę. Wielość Ja jest niezbędna, aby dialog wewnętrzny mógł zaistnieć, ale by osobowość mogła być spójna, nad wszystkimi Ja stoi „metapozycja” Self, która jawi się nam jako całość. Dlatego nie mówimy o sobie jako „my” czy „moje dobre Ja”. „Metapozycja” porządkuje wszystkie głosy i działa tak, aby poszczególne autonomiczne części naszej osobowości utworzyły wspólnotę, którą Hermans nazywa „społeczeństwem umysłu”.


Dialogowe Ja nie ogranicza się wyłącznie do dialogu wewnętrznego. To też głośne myślenie, mówienie do siebie czy udzielanie głosu postaciom - maskotkom, jak to podczas zabawy robią dzieci lub ze zdjęć, kiedy oglądamy rodzinny album. Do czego służy nam dialogowa strona naszego wnętrza? Dialogi pełnią wiele funkcji adaptacyjnych i rozwojowych.  Dzięki nim człowiek może spojrzeć na pewne sprawy z różnych punktów widzenia. Konfrontacje sprzecznych głosów mogą doprowadzić do uzgodnień lub opracowania nowej idei.[2] Perspektywa temporalna umożliwia refleksję nad swoim życiem, przez co sprzyja także mobilizacji do samorozwoju. Dialogi umożliwiają też przećwiczenie rozmowy, która ma się wydarzyć. Pozwalają uciszyć tęsknotę za ukochaną osobą.  Z racji tego, że dialog wewnętrzny dzieje się w wyobraźni człowieka, co oznacza jego plastyczność,  zyskuje znaczną przewagę nad międzyludzkim. Jednak to ten drugi niesie ze sobą realne doświadczenie spotkania z „innym”i w związku z tym całą nieprzewidywalność tej relacji, która[…] rozgrywa się naprawdę.[3] Człowiek musi nauczyć się inicjować oraz zawieszać dialog wewnętrzny a także korzystać z niego w sposób umiarkowany i adekwatny do sytuacji. Wsłuchanie się w treści niesione przez głosy,  pozwoli nam lepiej zrozumieć siebie i dostosować nasze zachowanie do tego, czego tak naprawdę potrzebujemy.
Dialog z samym sobą jest równie ważny jak ten z drugim człowiekiem. Mogę stwierdzić, iż oba na siebie wzajemnie oddziałują. To, co jest w naszym wnętrzu ukazuje się w relacjach z innymi, i odwrotnie, relacje z innymi wpływają na jakość naszego dialogowego Ja. Poświęcajmy, wiec więcej czasu na rozmowy z sobą. Wsłuchajmy się w to, co ma nam do powiedzenia jakaś cząstka nas. Może ma to istotne znaczenia dla naszego funkcjonowania i bycia w świecie.  



Literatura:
1.      Oleś P.K, Puchalska-Wasyl M., Dialog z samym sobą, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012
2.      Schulz von Thun F., Sztuka rozmawiania. Dialog wewnętrzny, Wydawnictwo WAM, Kraków 2002
3.      Stone H. i S., Wewnętrzny Krytyk. Jak zmienić destrukcyjną samokrytykę w twórcze wsparcie , Wydawnictwo Ravi, Łódź 2003






[1] Sztuka rozmawiania. Dialog wewnętrzny, Wydawnictwo WAM, Kraków 2002
[2] Oleś P.K, Puchalska-Wasyl M., Dialog z samym sobą, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012, s.147-148
[3] Oleś P.K, Puchalska-Wasyl M., Dialog z samym sobą, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012,s. 145

sobota, 8 listopada 2014

Och Życie! Kocham Cię nad Życie!






Zapewne nie raz i nie dwa ją słyszeliście. Pasja, namiętność, pazur z jakim Edyta Geppert wykonuje tą piosenkę sprawia, że każda komórka mojego ciała odżywa. Serce przepełnia się lekkością, nadzieją oraz nieokiełznaną radością i chęcią działania. Przelewa swą siłę na pozostałe części ciała, a mnie pochłania pasja Życia. Chcę tańczyć! Tańczyć z Życiem. Chcę założyć piękną czerwoną sukienkę, przyjąć wdzięczną postawę i dać się ponieść. Chcę zachwycać się światem, tak jak to robią małe dzieci, które dopiero go poznają. Chcę z zachwytem patrzeć na błękitne okno na niebie, na kolorowego motyla, który leci ku słońcu. Chcę czuć zapach deszczu i słyszeć kojący szum morza. Chcę zachwycać się małymi gestami i rzeczami. Chcę Być blisko innych i dla innych. Zachować wrażliwość i szczerość. Chcę poczuć, że Żyję i Jestem! Jak nigdy przedtem. Chcę BYĆ tu i teraz świadoma siebie i tego, co dzieje się dookoła.  A ty? Czego pragniesz? 


Chcę pisać tu o rzeczach, które sprawiły mi radość. Po co? Żeby i Was być może zarazić zachwytem nad Życiem i jego Darami, które w tych czasach nie są doceniane. Może to sprawi, że bardziej doceniać będziemy to, co posiadamy i to, co nas spotyka. I jednocześnie doda barw naszemu Życiu :) 

Chcę pisać też o poznaniu i samopoznaniu, o narzędziach, które nam to ułatwią, wszystko po to, by jako świadome siebie istoty zacząć Żyć pełną piersią. 

O czym jeszcze? Czas pokaże. ;) Jeśli będziecie mili jakieś pytania czy propozycje, dajcie znać. 

Słowa Życie i Być celowo napisałam w te sposób. życie i Życie oraz być i Być dla mnie mają inne znaczenie. O tym innym razem ;)