niedziela, 21 grudnia 2014


Moje życie. Mój wybór


Jak się dzisiaj czujesz? 



Czujesz, że Żyjesz?



Nie mam na myśli fizycznego stanu i odpowiedzi w stylu babć i dziadków: "jak boli, to znaczy że żyję". 

Czy twoja dusza cieszy się z tego, że Jest i ona i nowy dzień?
A serce rwie się do działania?
Rozpiera cię energia? Swoją postawą pokazujesz, że kochasz Życie?











Uśmiechem i pozytywnym myśleniem zarażasz innych?












Potrafisz obudzić w sobie dziecko? Cieszyć się całym sobą i dać się porwać najdzikszym tańcom radości? 





Dostrzegasz piękno i niepowtarzalność otaczającego cię świata?












Docenisz wszystko, co cię 
spotyka? 
Potrafisz być za to wdzięczny? 
Cieszysz się małymi rzeczami?









Lubisz siebie? Doceniasz to, co robisz? Dbasz o siebie? Sprawiasz sobie przyjemności? Wierzysz w siebie? Wyrażasz własne zdanie? Szanujesz swoje potrzeby i przekonania? 













Rozwijasz się (książki, szkolenia, samopoznanie) i swoje pasje? Robisz to, co kochasz? Dajesz ponieść się temu? 







Korzystasz z każdej okazji, którą daje ci los? (do rozwoju, naprawy relacji rodzinnych, zmiany pracy, mieszkania, znalezienia partnera, zdobycia biletu na koncert) Potrafisz zaryzykować? 





Dajesz siebie innym? Dzielisz się z nimi swoim czasem? Słuchasz?Pomagasz? Towarzyszysz w codziennych radościach i troskach?  


Na ile z tych pytań odpowiedziałaś/łeś twierdząco? Satysfakcjonuje cię to?

 Żyć, czyli: 
  • Być dla innych ( nie tylko ciałem),
  • być dobrym oraz szanować siebie i innych,
  • lubić siebie,
  • widzieć we wszystkim cud dnia powszedniego, 
  • doceniać małe rzeczy,
  • pielęgnować w sobie naturalną ciekawość, radość, spontaniczność,
  • rozwijać się,
  • znaleźć pasję i dać się jej pochłaniać,
  • podejmować wyzwania i ryzyko,
  • szukać pozytywnych stron każdej sytuacji,
  • uśmiechać się, duuuuużo się uśmiechać :) ,
  • ruszać się (spacery, taniec, sport),
  • zdrowo odżywiać się.


Czy może twoje życie wygląda tak:


Nie lubisz siebie? Ciągle coś ci się w tobie nie podoba? Porównujesz się z innymi? 










Narzekasz na wszystko i na wszystkich? 
Wszystko jest nie takie jakbyś chciał żeby było?




A może tak jak smerf Maruda, nie cierpisz tego, że nie cierpisz?



Nieustannie jesteś smutny i zarażasz swoim nastawieniem innych? 


Brakuje ci pasji? Nudzisz się? Nic ci się nie chce? Nie wiesz co ze sobą zrobić lub coś byś zrobił, ale nie wiesz co? 

Życie czy życie? Która wizja pasuje do ciebie?
Ja wolę tą pierwszą: Życie. Jednak różnie to bywa, czasem wystarczy gorszy dzień, niewyspanie, albo tak dobrze znane kobietom hormonki ;) i Ż maleje. Czarne barwy, nijakość lub bylejakość zalewają cały mój świat, smutek za nie wiadomo czym i niechęć do wszystkiego i wszystkich, a najbardziej do siebie. Nie lubię takich stanów, ale mają też swoje zalety. Po czasie wegetacji super jest wrócić do Życia! Widzieć piękno dookoła. Cieszyć się z tego, że spotykam miłych  i życzliwych ludzi. Że słońce świeci.  I to właśnie dla mnie! Ptaki śpiewają radośniej. Eh! Że w ogóle śpiewają, bo wcześniej ich nie słyszałam (człowiek smutny traci wszystkie zmysły i nie dostrzega piękna świata). Aż się rozmarzyłam. :) Mimo wspaniałych powrotów do Żywych, wolę Żywa być przez większość czasu, dlatego staram się więc nieustannie nad sobą pracować, nad myśleniem, postawą, aktywnością. Nic nie przychodzi od tak. Czasem trzeba robić coś na siłę, na przekór sobie, aż w końcu coś w nas "zatrybi" i ruszy całą machinę pozytywnego Życia. 

A twoje życie jak teraz wygląda? Chcesz żeby dalej takie było? Chcesz coś zmienić? Poprawić? 





Pamiętajmy! 






Więc:




 

2 komentarze:

  1. Tak! Ja czuję, że Żyję przez wielkie "Ż". Chce mi się wszystko! Dziś odpowiedziałabym twierdząco na całą pierwszą serię pytań, ale faktycznie czasem stanie się coś takiego, że tracimy poczucie sensu TEGO wszystkiego. Żyjemy w tym samym świecie, a tylko inne spojrzenie na ten świat zmienia jego postać. Pocieszeniem jest, że stan bylejakości mija (wiem z autopsji i nic co ludzkie nie jest mi obce), a najciemniej jest zawsze przed wschodem słońca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisałaś Ruda Wiewióro! Wszystko dzieje się po coś. Tak jak słońce i deszcz są potrzebne ziemi, tak i radość i smutek potrzebne są człowiekowi. Każde w jakiś sposób użyźnia duszę. O ile radość sprzyja twórczej ekspresji, relacjom z innymi, o tyle smutek pozwala się wyciszyć, poddać refleksji, ułożyć co nie co w głowie, czasem przewartościować Życie i nadać mu inny kierunek. Cisza, szarość i odosobnienie sprawiają, że chwile przebudzenia smakują jeszcze lepiej. Powroty są CUDowne! :) i doceniam je baaaardzo, ale mając świadomość, że moje nastawienie do Życia ma na nie ogromny wpływ, chcę hodować w sobie przepiękne, pozytywne myśli i przekładać je na równie wspaniałe czyny. Czego życzę Tobie, Ruda Wiewióro oraz Wam wszystkim! :)

    Entuzjazm wprawia w ruch ten świat. J. Balfour

    OdpowiedzUsuń